Przychodzi taki czas…

with Brak komentarzy

przychodzi taki czasPrzychodzi taki czas, że nasze Pociechy zaczynają same podejmować decyzje. W zasadzie to ten czas przychodzi dość szybko, w przypadku moich dzieci tuż po narodzinach 😀 Odkąd pamiętam, poczucie niezależności manifestowały na każdym kroku. Zaczęło się od niewinnego chcę jeść – nie chcę, chcę spać – nie chcę (z przewagą na nie chcę … córka drzemała tylko przez 15 min. w ciągu dnia a w nocy nie było lepiej!), a skończyło (?) no właśnie, nie skończyło się i pewnie nie mam na co liczyć!

Ostatnio zauważam, że niestety, ale matka muzyk nie jest już żadną imponującą dla nich jednostką i upatrują swoje muzyczne wzory w rówieśniczych piosenkach. I bardzo dobrze, ale nie są to bynajmniej utwory przedszkolne, tj. „Jagódki”, „Idzie jesień” albo „My jesteśmy krasnoludki”! O nie, nie! Za zaśpiewanie tych hitów to ja – matka, ucałowałabym w czółko i pogłaskała czule po główce swe Dziatki niczym Matula Kirłowa z „Nad Niemnem”. Tymczasem jak tylko widzą logo YouTube’a słyszę głosy: Mamo! Włącz „Czoko, czoko, klap, klap” albo „Gami miś”. Że co?? – się pytam. Nawet mój niespełna 2-letni syn skanduje: Gaaaaamiiiii miiiiiś! Mamu! Gami miś! No i muszę! Nie ma ucieczki od Czoko i Gami. Czuję, że muzycznie upadlam moje dzieci włączając te niewyszukane dźwięki no i że sama przy okazji słuchając tego po raz n-ty zaczynam tupać nogą w rytm! O nie! Czy jest jakiś ratunek dla nas??

Ostatnio wpadłam na pomysł, że przecież nie ma bata, no nie uchronię moich dzieci przed tymi hitami, więc tak dla równowagi będę z nimi wychodzić do kulturalnych miejsc typu filharmonia, opera – hmm, może jak trochę podrosną ;), operetka i spektakle muzyczne. Na razie jestem w fazie: postanawiam i planuję. Dam Wam znać, jak mi idzie.

Muszę Wam się przyznać, że oczywiście sama nie jestem święta. I żeby nie było, że to tylko moje dzieci z taką łatwością i lekkością sięgają po te muzyczne „perełki”. U mnie także bywały takie chwile. Abstrahując od gustów i guścików muzycznych – w wieku 14 lat „Coco jambo” Mr. President albo „Mysterious Girl” Petera Andre! Moje muzyczne błądzenie nie trwało na szczęście zbyt długo. Szkoła muzyczna jednak trzymała mnie w ryzach i za to jej dziękuję.

I tak specjalnie dla Was, moi Drodzy, przygotowałam schemat rytmiczny do piosenki „Chocolate” duetu Soul Control – chyba nie przystaje tego nazywać piosenką, ale niech będzie. Rytm do wystukiwania, klaskania, bo trzeba zauważać to, co wartościowe. Miłego klap klap 😉

https://drive.google.com/file/d/1b0r-Om6_r8a_x6WY7A-uXhn5QOgCmvsj/view?usp=sharing

PS. Proszę wybaczyć grupowanie ósemek – muszę popracować i rozkminić dobrze FINALE 😉

 

Newsletter umuzykalniam

No spam guarantee.